Forum

Xenoblade Chronicles 2 - pierwsze wrażenia

Więcej
2017/12/02 19:24 - 2017/12/02 20:03 #11367 przez sarenka
sarenka stworzył temat: Xenoblade Chronicles 2 - pierwsze wrażenia
Xenoblade Chronicles 2 - rzut okiem



Na pełną recenzję przyjdzie jeszcze czas, a zważywszy na wielkość opisywanej gry, recenzja ta prędko nie powstanie. Stąd też, moja decyzja o opisaniu pierwszych wrażeń z nowego Xenoblade, po 20 godzinach zabawy.

Xenoblade Chronicles 2 jest naturalnie sequelem genialnej gry jeszcze z platformy Wii. Oryginał został wydany w 2010 roku w Japonii, a poza nią ukazał się graczom na całym świecie rok później. Świat, jak się później okazało, przyjął grę bardzo ciepło, co skłoniło Nintendo do włączenia zielonego światła dla swojego wewnętrznego studia Monolith Soft do stworzenia kolejnej części. Niestety, Xenoblade Chronicles X wydany w 2015 roku, nie był tym, czego oczekiwali gracze. Chłodne przyjęcie, a dodatkowo niepopularna platforma, na którą go wydano (Wii U) skazały X'a na niepowodzenie. Wielu (w tym i piszący "rzut okiem") wskazywało na brak odczucia, iż to tytuł wywodzący się od pierwszego XC. Brak tu epickiego rozmachu, z którym mieliśmy wcześniej do czynienia, postacie zupełnie nie przemawiają do gracza, a na dodatek ich design pozostawiał wiele do życzenia. Na domiar złego, zrezygnowano z genialnych kompozytorów, znanych z części pierwszej (Yasunori Mitsuda, Manami Kiyota, ACE) na rzecz zupełnie oderwanego od rzeczywistości soundtracku.



Przychodzi rok 2017 i premiera najnowszej konsoli Nintendo - Switch. Premiera bardzo udana, a to między innymi ze względu na nową Zeldę, która była tytułem startowym. Gracze, recenzenci, redakcje - wszyscy byli zachwyceni. Po czym, Ninny publikuje listę tytułów, które mają ukazać się jeszcze w tym samym roku i ku zdziweniu wszystkich - widnieje tam premiera Xenoblade Chronicles 2. Początkowo z dopiskiem "summer 2017", dość szybko jednak sprecyzowano datę - 1 grudnia. Gracze byli podekscytowani, szczególnie iż Nintendo nie skąpiło informacji, trailerów, oraz streamów z rozgrywki...

Andrzejki są historią, a kurier puka do drzwi z przesyłką. Xenoblade musiał poczekać, aż zrecenzuję inną grę ponieważ przeczuwałem, iż jak siądę do zabawy, to nie oderwie mnie nawet tajfun. Miałem rację...Na liczniku mam ponad 20 godzin i to przez pryzmat tego czasu chciałbym opowiedzieć o swoich odczuciach. Więc, od czego by tutaj...



Zacznę może od tego, że rzadko kiedy gra przykuwa mnie do ekranu na tyle, że zasypiam ze zmęczenia z padem w ręku, budzę się po paru godzinach i gram dalej. Kiedyś było to normą, ale teraz, kiedy dorosłość daje się we znaki - takie sytuacje mają miejsce niezmiernie rzadko. W tym roku stało się to tylko raz, za sprawą Persony 5, ale to już historia. Xenoblade Chronicles 2 nie daje mi się oderwać od ekranu - nie chcę jeść, nie chcę pić, nie chcę spać, tylko bym grał i grał...jak nie fantastyczna historia, której żal przerywać, to później przeogromny świat z potworami, z którymi żal się nie zapoznać. Złapałem się na tym, że wmawiałem sobie "jeszcze tylko tego potwora ubiję", po czym zupełnie przypadkowo znajdowałem jakiegoś rzadkiego przeciwnika, z którym oczywiście musiałem spróbować swoich sił. Gdy już miałem wyłączać grę, nagle wyskoczył mi komunikat, że moja więź z ostrzem (o tym więcej w sekcji fabularnej) wskoczyła na wyższy poziom - no i od razu chciałem zobaczyć, co z tego wyniknie. Chwila zabawy, już mam wyłączać, kiedy w oddali majaczy jakiś biedny Nopon, któremu po prostu trzeba pomóc, więcj jak tu wyłączyć konsolę?

Fani sagi Xeno, a szczególnie pierwszego Xenoblade wiedzą, że ta seria mocną fabułą stoi. Tak jest też w tym przypadku. Pamiętacie słynnego "liścia" jakiego gracz dostawał praktycznie na początku gry, w trakcie zdarzeń w Colony 9? Tutaj już w pierwszym chapterze gry będziecie dość mocno...zaskoczeni. Przez pierwsze kilka godzin banan nie schodził mi w ogóle z twarzy, a z krtani wydobywało się tylko "wtf,wtf?"i to w bardzo pozytywnym wydźwięku.



Słów kilka o naszym protagoniście, który na pierwszy rzut oka przypomina Shulka z pierwszej części gry. Rex, bo tak na imię naszemu dzielnemu bohaterowi, to młody chłopak, wychowywany przez jednego z tytanów, na którego grzbiecie zresztą żyje. Z tytanem tym, łączy go specjalna więź, co dziwi niektórych, kiedy Rex nazywa go przy innych "dziadkiem". Rex jest łowcą skarbów; wszystko co znajduje, spienięża w Gildii Noponów, a ciężko zarobione pieniądze w większości wysyła do biednej rodziny, zostawiając sobie tylko tyle, ile potrzebuje na przeżycie. Właśnie podczas spieniężania jakiegoś pomniejszego artefaktu naszego bohatera przychodzi nam poznać...Niedługo potem, akcja nabiera szybkiego tempa z wieloma "wtf" w tle. Było wcześniej wspomniane słowo "ostrze". Nie będę wdawał się w szczegóły, gdyż nie chcę zepsuć niespodzianki potencjalnym graczom, nadmienię tylko, iż cały system gry opiera się na więzi pomiędzy driverem, a jego ostrzem. Jest to dużo bardziej skomplikowana relacja, niż by się wydawało i twórcy fabuły, weszli na bardzo ciekawą ścieżkę. Sama gra posiada multum biblijnych nawiązań (Adam, raj utracony,itp.) i będzie naprawdę ciekawym doświadczeniem. W kilku słowach, na pytanie czy fabuła trzyma poziom pierwszego Xenoblade - tak, na chwilę obecną trzyma i to mocno!

Questy...



Pierwsza część posiadała niezliczoną ilość questów, od karmienia głodnego Nopona, po rozbudowę i "levelovanie" poziomu osady. Cóż, pewnie ucieszy Was fakt, że tutaj również podnosimy poziom, ale nie jednej osady...a wszystkich miast i miasteczek! Questów jest multum i możemy się w nie wgryzać już od pierwszych minut gry - zawsze znajdzie się ktoś, kogo trzeba będzie wybawić z opresji. Z questami powiązane są dobrze Wam znane, tzw. "unique monsters", które możemy ubijać z własnej woli, bądź czekać na zlecenie. Tutaj od razu muszę wspomnieć o zmianie na lepsze - tym razem, nie trzeba czekać godzinami, aż ubity potwór specjalny pojawi się ponownie! Po jego ubiciu, powstaje posąg w miejscu, w którym ów poczwara się szwendała. Teraz wystarczy podejść do niego i odpowiednią komendą możemy przywoływać go do woli. Bardzo mnie ta opcja ucieszyła.



Grafika w grze - dla jednych nie do zniesienia, dla innych przepiękna. Ja stoję w tej materii gdzieś po środku, rozumiejąc jednocześnie ograniczenia techniczne konsoli i drogę obraną przez developerów. Przyznam szczerze, że na początkowych trailerach miałem lekki niesmak, z czasem design postaci i świata przyzwyczaił mnie, a po nastu godzinach gry uważam, że styl jest całkiem ładny. Pierwszy Xenoblade również wzbudzał we mnie podobne odczucia na samym początku, a później, jak się okazało, został moim ulubionym jrpgiem wszechczasów - więc nie będę prorokował, bo im dalej w las, tym bardziej postacie mi się podobają. Teraz a propos wydajności samej konsolki - z góry uprzedzam, że gry nie testowałem w trybie handheld, bo mając do wyboru obraz na ścianie obraz 120 cali, a kilka cali wyświetlacza, oczywistym jest, że będę grał w trybie stacjonarnym. Tutaj powtrza się sytuacja z Zeldy - gra potrafi czasami "chrupnąć", czuć zwolnienie animacji, kiedy na ekranie dzieje się wiele. Nie jest to może problem, który deprecjonowałby moje zadowolenie z zabawy, aczkolwiek liczę na jakąś łatkę usprawniającą płynność rozgrywki.

Muzyka w grze to...



...absolutny majstersztyk! Czuć ducha pierwszego Xenoblade i to wszędzie! Chcę cały soundtrack z tej produkcji i to natychmiast. Yasunori Mitsuda wrócił do serii z wielką pompą! W wywiadzie mocno podkreślał, że kompozycje zawarte w Xenoblade Chronicles 2, to jego największe dzieło i największy projekt zarazem. Nie był gołosłowny, muzyka jest po prostu obłędna...zarówno spokojne motywy, jak dobrze nam znane z "Gaur Plains", a także ostre granie, które zagrzewa do walki, na miarę "One who gets in our way". Mitsuda, to jedno, ale spieszę poinformować, że wróciła CAŁA ekipa muzyków z pierwszej części gry. Jest więc genialna Manami Kiyota, jest również projekt ACE. Takahashi dał wolną rękę muzykom, a z Mitsudy uczynił szefa całego projektu ścieżki dźwiękowej. Wyobraźcie sobie teraz niczym nie skrępowany geniusz tych artystów i macie ścieżkę dźwiękową do Xenoblade Chronicles 2. Śmiem twierdzić, że przebija ona tę, znaną z części pierwszej, ustawiając nowe standardy w tym aspekcie. Brawa, brawa i jeszcze raz wielkie brawa - sama muzyka to 11/10.

Voice Acting



Czyli backslash purystów od japońskich głosików. Powtarza się historia z pierwszej części - co niektórzy nie chcą angielskiego dubbingu, bo japoński to jedyny słuszny język, wedle nich. Cóż, pograłem chwilę z japońskim VA, po czym przełączyłem na ten, rzekomo słaby, angielski...i na nim już pozostałem. Pamiętacie ten charakterystyczny, brytyjski akcent z pierwszej odsłony? Tutaj mamy jeszcze większą różnorodność, jeśli chodzi o angielską wymowę - słyszałem w grze akcent chyba z każdego regionu Wielkiej Brytanii. Mamy akcent szkocki, mamy akcent rodem z Irlandii, mamy słynny wchodniolondyński, a nawet...geordie!!! Osobiście, uwielbiam tę różnorodność w brytyjskiej wersji języka angielskiego i jestem oczarowany głosami aktorów w Xenoblade 2. Fantastyczna robota, czapki z głów. Tym, których raził język z pierwszego Xeno, polecam przełączyć na japoński z angielskimi napisami - każdy będzie zadowolony.

System walk, rozwoju postaci



System czerpie garściami z poprzednika, aczkolwiek dodaje sporo nowego. Tak, jak w pierwszej części gry, pewne rozwiązania były podyktowane fabularnie, tak i tutaj - nowe rozwiązania są ściśle związane z fabułą gry i wolałbym zbyt wiele o nich nie mówić. No, ale coś ogólnikowo trzeba wspomnieć...Więc mamy tutaj podział na drivera (jak nasz Rex), oraz na ostrze (np. Pyra). Driver może mieć w walce jednocześnie trzy "ostrza" i przełączać się pomiędzy nimi, w zalezności od potrzeby. Co więcej, tę dwójkę łączy specjalna więź, którą można i trzeba pielęgnować (ale gwarantuję Wam, że sami będziecie chcieli o to dbać, nikt nikogo nie będzie zmuszał). W trakcie walk jesteśmy połączeni z ostrzem linią, która wizualizuje nam siłę więzi. Początkowo, może ona być zanikająca, niebieska, by w ogniu walki (i używaniu specjalnej komendy) rozświetlić się złotą poświatą, oznaczającą, że zbliżyliśmy się do naszego ostrza, iż jesteśmy wręcz jednością (jakkolwiek dziwnie to zabrzmi). To, co zaczerpnięto z poprzedniczki, to między innymi czas ładowania komend. Działa to dokładnie w taki sam sposób, mamy tzw. cooldown po wykonaniu jednej komendy. Ataków i komend przybywa nam z czasem i możemy je ustawiać w menu dowolnie, w zalezności od naszych preferencji na polu walki. Wszelkie komendy oczywiście możemy ulepszać, podnosząc ich poziom - niestety jest to dosyć czasochłonny proces (przynajmniej na razie). "Timing is everything" również tutaj zawitał, czyli słynne okręgi i próba trafienia jak najlepiej, by zgarnąć bonusy i przy okazji poprawić więź z naszym...ostrzem. Co jeszcze - standardowo, mamy masę przeciwnikó i wolną wolę, możemy rzucić się na żyrafę z 80 levelem, jeśli tego właśnie chcemy, choć spotkanie będzie bolesne. Sam, zapominając o charakterystyce pierwszego Xeno, rzuciłem się na potwora specjalnego, z myślą "a, bo on jest tylko dwa levele wyżej ode mnie - dam radę" i walka trwała bardzo krótko, na korzyść owego potwora oczywiście. Dorwę Cię jeszcze, tylko poczekaj...

Postacie ewoluują w dwojaki sposób, poza tradycyjnym "lvl up". Mamy przede wszystkim rozwój technik w jednej zakładce i Affinity chart, gdzie odblokowujemy dodatkowe umiejętności. Dosyć podobne rozwiązanie tyczy się ostrzy, z tym, że w miejsce technik, ewoluuje samo ostrze.
Mamy "fast travel", tutaj oznaczone jako skip travel. Możemy się w każdej chwili przenosić z miejsca w miejsce, pod warunkiem, że mamy odkryte jakieś landmarki - bardzo podobne rozwiązanie wykorzystano wcześniej. Na koniec pozostawiłem jedyną wadę, jaką znalazłem w grze. Mianowicie, zapis stanu gry. Dlaczego jestem zmuszony zapisywać grę w tym samym pliku? Dlaczego nie mogę mieć wielu zapisów stanu gry? Trochę to dziwne ze strony programistów. Xenoblade Chronicles miał oryginalnie trzy sloty zapisu, co i tak było już niewystarczające...tutaj mamy ten jeden jedyny zapis stanu gry. Shame on you, Monolith Soft!

Rzut oka - krótkie podsumowanie



Xenoblade Chronicles 2...czekałem na Ciebie ponad 6 lat. Czy jestem zadowolony z tego spotkania? Tak. Uszczęśliwiłeś mnie (i nadal uszczęśliwiasz) tak, jak żadna inna gra od czasu Twojego poprzednika z poczciwej konsolki Wii...nie potrafię przestać o Tobie myśleć, chciałbym siedzieć i grać non stop...sam proces "odstawienia" na chwilę, by spisać te krótkie przemyślenia, jest dla mnie na tyle bolesny, że za chwilę wyrzucę chyba komputer za drzwi i wrócę do konsoli.
Zdążyliście się pewnie zorientować, że gra mnie oczarowała. I macie rację - zawładnęła mną. Moje początkowe obawy (po obejrzeniu E3/Nintendo Direct) zostały już dawno rozwiane, a tytuł skradł me serce i duszę. Jest tam wszystko, co lubiliście w pierwszym Xeno: masa questów, świetny humor, czas na łzy, oraz niesamowita immersja z bohaterami. Jest też genialna Nia, której angielski VA jest mistrzostwem świata, a kto się ze mną nie zgadza, niech spłonie w czeluści piekieł. Wiem już, że grudzień będzie stał tylko i wyłącznie pod znakiem tej gry. Xenoblade 2 jest po prostu jeszcze lepsze od poprzednika, na chwilę obecną i mam nadzieję, że oglądając zakończenie, będę równie usatysfakcjonowany, jak w 2011 roku, kiedy łzy zaczęły mi lecieć rzęsiście w trakcie finalnych obrazów i przygrywającej melodii końcowej "Beoynd the sky", Sarah Lim. Czy warto było kupić konsolę Nintendo dla jednej gry? Tak!!! Opinią, iż jest to dla mnie mocny kandydat do gry roku, zakończę ten krótki wywód. Do następnego spotkania...w Elysium.

Xenoblade Chronicles 2
Ostatnio zmieniany: 2017/12/02 20:03 przez sarenka.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Kto jest online

Odwiedza nas 113 gości oraz 0 użytkowników.

Nowy poziom!

  • audion awansuje jutro na nowy poziom! (47)
  • bezimienny82 za 5 dni awansuje na nowy poziom! (35)
  • LPDawid za 6 dni awansuje na nowy poziom! (26)
  • Yuna za 6 dni awansuje na nowy poziom! (25)
  • yxam za 6 dni awansuje na nowy poziom! (31)
  • kostek059 za 8 dni awansuje na nowy poziom! (26)
  • Siriondel za 8 dni awansuje na nowy poziom! (29)