Forum

Nasze projekty

Recenzja Final Fantasy XIII

  • audion
  • audion Avatar
  • Wylogowany
  • Cúchulainn
  • Cúchulainn
  • Jak ze mną rozmawiasz, to patrz mi prosto w oczy.
Więcej
2010/03/16 10:23 #4875 przez audion
Użytkownik audion odpisał na temat: Recenzja Final Fantasy XIII
No to czas na OT w moim wykonaniu, bo równorzędnej rozmowy w sprawie trzynastki nie nawiążę z wami jeszcze przez kilka lat i mogę się odnieść tylko do tego co znam.

Ale weź pod uwagę, że każdy zaczynał swoją drogę w innym miejscu SG i szedłeś każdą postacią inną ścieżką. Gra sugerowała ustawieniem postaci, żeby np. z Lulu zrobić black mage'a, z Yuny white mage'a, z Tidusa attackera, w sumie tylko na Kimahriego pomysłu nie było, bo nie miał "własnej" ścieżki. Z tego też powodu - różnego ukierunkowywania postaci - nigdy nie miałam w FFX armii klonów.


Zależy jaką wersję SG wybierałaś, bo w tej „trudniejszej” wszyscy zaczynali bardzo blisko siebie i wcale nie było trudnym zrobić z Yuny maga desruktora, nawet bez Aeonów. Pamiętam, że któregoś razu jeszcze przed Zanarkand Yuna miała u mnie największy STR

Owszem, jak grałeś odpowiednio długo, to mogłeś zdobyc tyle SP, żeby każdym każdą pozycję na SG zdobyć - tylko po co?


Dla MA, DA i Penance`a. Ja mam taką manię, że muszę pokonać wszystkich mega bossow w każdej grze (jeśli takowi występują), a Zanmato jakoś do mnie nie przemawia.

A, to inna sprawa. Faktycznie, walki w XII były trudne, chociaż bardziej zwaliłabym to na kark real-time i rezygnacji z turowości


PROSZĘ, nie piszcie, że w FF12 nie ma turowości. Ta gra ma takie same tury jak każdy FF (z wyjątkiem dziesiątki, bo tam tury mają aktywną pauzę). Są paski ATB po których naładowaniu postać wykonuje swój ruch, tyle ż dzieje się to szybciej i na podobieństwo FFX-2 wszystkie postacie mogą wykonać swój atak w tym samym czasie. Jeśli ktoś nie widzi tur, to niech zmniejszy prędkość walk i pogra ręcznie, a na pewno tego nie przeoczy.

Eej, no bez przesady... X był łatwy, nie powiem, ale walki bardzo mi się podobały przez absolutnie spokojną i wyważoną strategię, z którą się do nich podchodziło.


I tu się zgodzę, bo wymuszone było kombinowanie, choć schemat naładuj Aeonom paski OD i wal nimi ile wlezie skutkował niemal stu procentowo. Nawet dla wymaksowanych postaci pokonanie Penance`a wymagało dość poważnej strategii, choć jak się ową opracowało to walki stawały się mega schematyczne i nudne.

Wiem, że ja nie jestem dobra w tych grach, wręcz słaba, kiedyś mi szczęka opadła jak na YT zobaczyłam gościa zadającego każdą postacią 99999 obrażeń,


Rozumiem, że MA, DA, i Penance`a sobie darowałaś. Ja zawsze miałem ubaw, jak Yuna swoją laską, przy delikatnie metalicznym dźwięku odbierała 99999 HP wrogowi.

Też nie lubię grindowania... Tobie się XII podobała? Mnie tak, ale ciągła potrzeba expienia na mobach mnie wkurzała.


Jakoś nie czułem potrzeby przesadnego grindowania. Nawet Yiazmat nie wymagał poziomu wyższego niż 70. Jedynie przy Omedze przydawał się wyższy. Jeśli chodzi o ścieżkę fabularną, to pakować nie trzeba było więcej niż w innych FF-ach.

No dobra, to by było na tyle, żeby nie wyszło, że jesten pasywnym użytkownikiem ;) .

Co nas nie zabije, to nas udziwni.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2010/03/16 16:02 #4876 przez Siriondel
Użytkownik Siriondel odpisał na temat: Recenzja Final Fantasy XIII
Będę ciachał cytaty, by nie zawalać forum, ale odnoszę się do całości wypowiedzi na dany temat.

@Plei

Ale weź pod uwagę, że każdy zaczynał swoją drogę w innym miejscu SG i szedłeś każdą postacią inną ścieżką. Gra sugerowała ustawieniem postaci, żeby np. z Lulu zrobić black mage'a, z Yuny white mage'a, z Tidusa attackera

Rzeczywiście, ale efekt armii klonów tworzył się znacznie wcześniej niż w trakcie maxowania Grida. Oprócz przykładu audiona, dochodziły sfery umiejętności, które zacierały granicę między rolami. Kilka Black Magic Sphere dla Yuny i Lu już jest niepotrzebna. Teleporty po siatce, by nauczyć kilku postaci jednej przydatnej umiejętności, by nie shiftować bohaterami podczas walki i już. A nigdy nie byłem zwolennikiem podejścia "nie skorzystam z tej czy tamtej fajnej rzeczy, bo tak jest może fajniej/trudniej". Gram jak mi dobrze i na tej podstawie wydaję własne opinie. Co do umiejętności - to w X korzystało się z kilku w stosunku do wielu plus kilku innych okazyjnie (np. Provoke w walce z Malborasami czy Defenderami). A kiedy zaczynało się grind (ba, nawet nie - kiedy zdobyło się Celestiale), by wejść na Monster Arenę i stanąć oko w oko z Dark Aeonami i Nemesisem, gry już nie było. Wolałem LB właśnie za brak takich możliwości. Zdefiniować role musiał gracz, a zdolności, szczególnie debuffy, miały ogromne zastosowanie. Czyli taki brak schematu mimo pozornie wielkiego schematu. Gambity pomijam, bo i tak ciągle wydawałem akcje ręcznie, mimo że były aktywne i całkiem dobrze zrobione.

X był łatwy, nie powiem, ale walki bardzo mi się podobały przez absolutnie spokojną i wyważoną strategię, z którą się do nich podchodziło. Nigdy bym nie wygrała w X, gdybym bezwiednie klikała bez pomyślunku.

Właśnie za to nienawidzę CTB. Walka traci tempo, doskonale narzucone np. w XIII. Pauza i mogę sobie myśleć, w ATB tego nie było, bo starcie się toczyło. Okienko podglądu na 16 akcji w przód... Nuda. Nie chodzi brak pomyślunku, tylko schemat utarty w papkę ekstremalnie rzadką. Walka z Penancem przykładem, jednym z najłatwiejszych uber-bossów w FF. Bo o trudności przeciwnika nie świadczy IMO podatność na super kombinowaną przez 3 godziny strategię gracza, a przeciwnie - odporność na takie. Podczas walki z Cidem w XIII przy pierwszym przechodzeniu gry niemal zjadłem pada ze złości. Nie jest on uber-bossem, ale o to mi chodzi. Ciągłe myślenie i przechodzenie z taktyki w taktykę. Dynamicznie.

To w co inwestować CP, żeby rozwijać postacie? Ja tam ładuję, w każdy zakamarek typu str+3, magic+5, hp+10, etc, zawsze coś.. Oczywiście ciągle mi tych CP brakuje, ale od czego są moby...

Właśnie kiedy dochodzimy do kosztu 8k CP za kryształ, ja np. omijam te zakamarki. Obserwuję drogę i nie zwracam uwagi na węzły rozwijające niepotrzebne na teraz staty, wracam gdy mam nadwyżkę w punktach (choć prawie nigdy jej nie mam :P). Choć w sumie - o ile w rolach domyślnych dla postaci skala bonusów ma sens, to w pozostałych - 6000 CP za +3 do Magic? Nie mam na to siły, wolę dołożyć 2k punktów i dać +18 Magic w roli domyślnej.

Bo przy takich np. Behemotach...

Oj, tak ;) To jest masakra, żebym ja biegał po świecie i omijał potwory, bo nie daję sobie rady? Skandal, ale fakt. Behemoty w Cocoon to kaszka z mleczkiem ale na Gran Pulse... choć od tyłu zachodzę, nie idzie :P

Ma dobre serducho, potrafi kochać, dzielnie walczy, ryzykując życie..

Czyli taki trochę jak Rinoa. No i taki sam głuptas jak ona. Nie lubię jej, nie lubię Snowa, prosta konkluzja :P Te dobre serducho, miłość i dzielność to właśnie ta tandeta, o której pisałem. Przejadło mnie się, wolę zimną Light, która wszytko olewa i wszystkich bije, albo konkretną i zdecydowaną Fang, kobietę światłą, co ma poukładane w głowie, czyli trochę jak Quisty ;)

@DrewniaQ

W obecnej generacji wszystkie powinny być generowane z silnika graficznego gry.

Dlaczego "powinny"? Co przeszkadza to, że są w formie wcześniej nagranych filmików? Ja chcę dobrą scenkę, nieważne, czy pre-rendered, czy real-time generated. Najwyraźniej silnik by się zakrztusił. Gram teraz w God of War III i tam jest to samo. W jaki sposób może to przeszkadzać? W kontekście XIII - czy scenki generowane z silnika, nie wiem, uratowałyby liniową rozgrywkę (bo zastosowanie real-time z reguły właśnie zwiększa elastyczność, ale jak to ma się do przerywników...)? Raczej nie.

Bla, bla , bla. Strasznie nie lubię takiego czysto technicznego ględzenia o mechanice gry.

Hej, luz, chciałem podać Plei przykład w temacie łatwej gry jednym przyciskiem. Nie musisz czytać/odpowiadać. Oczywiście zaznaczam, że mimo tej cechy, nie rzutuje ona jakoś bardzo negatywnie na całokształt. Każdy bawi się jak chce i mimo różnego podejścia, z pewnością obaj, zarówno Ty jak i ja, czerpaliśmy taką samą radochę z tego systemu.

Dobra, tyle na teraz, wracam do God of War III. W sprawie XIII na razie krótka przerwa ;)

Now We Fight!
- Gilgamesh, Final Fantasy XII

INWAZJA PORYWACZY CIA

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Pleiades
  • Pleiades Avatar
  • Wylogowany
  • Rubismok
  • Rubismok
  • Sorceress of Inner World
Więcej
2010/03/17 08:35 #4879 przez Pleiades
Użytkownik Pleiades odpisał na temat: Recenzja Final Fantasy XIII
Cześć.. Będę się strzeszczać, bo padnięta jestem po nocy zarwanej na graniu sami-wiecie-w-co :P

Zacytuję parę fragmentów Waszych wypowiedzi i się do nich odniosę, wyjaśniając parę rzeczy.
Wpierw Audion:

Dla MA, DA i Penance`a. Ja mam taką manię, że muszę pokonać wszystkich mega bossow w każdej grze (jeśli takowi występują), a Zanmato jakoś do mnie nie przemawia.


Tak, oczywiście, że Zanmato to nie to, ale mimo wszystko nie rozwijałam wszystkich postaci tak, aby tworzyć klony, nawet nie skakałam po SG tymi teleportami. Np. Lulu doszłam do Ultimy i na tym skończyłam karierę balck mage'a, tak samo zrobiłam z innymi postaciami. Post wcześniej Siriondel pisał, że rozwijał postacie, aby nie musieć nimi przerzucać podczas walk. Ja własnie nie rozwijałam ich wszechstwonnie właśnie z tego względu, że można nimi dowolnie żonglować bez konsekwencji, jak potrzebowałam Ultimę, to sobie na pole walki sprowadzałam Lulu, jak Hastegę, to zmieniałam ja na Tidusa, itd, itp.
Robiłam zaawansowany SG, każdy miał swoją wyznaczoną ścieżkę, tylko Kilmariego nie wiedziałam gdzie przypisać, ale to najbardziej dla mnie nijaka postać, więc dałam sobie z nim spokój.

PROSZĘ, nie piszcie, że w FF12 nie ma turowości. Ta gra ma takie same tury jak każdy FF (z wyjątkiem dziesiątki, bo tam tury mają aktywną pauzę). Są paski ATB po których naładowaniu postać wykonuje swój ruch,


No kurczę, dobrze, nie będę tak pisać, ale jest turowość i 'turowość', ja wiem, że są paski ATB i się ładują, ale właśnie ta możliwośc jednoczesnego przeprowadzania ataku (i uzyskaniu obrażeń od wroga) czyni tę grę bardziej real-time niż nawet FF8, FF9. Pod tym względem trzynastce jest najblizej dwunastce, bo o to we walkach też chodzi. Prawdziwie turowy był zaiste FF10, można go porównać do innych gier typu Heroes of Might and Magic czy Fallout, ale FF12 czy FF13 to już inna specyfika.
Tak półżartem można powiedzieć, że Quake też jest turowy, bo pasek ATB to twoja zdolność szybkiego mashowania w przycisk strzału, LOL ;)

I tu się zgodzę, bo wymuszone było kombinowanie, choć schemat naładuj Aeonom paski OD i wal nimi ile wlezie skutkował niemal stu procentowo.


Hmm, Overdrive'y były faktycznie dość skuteczne, chociaż nie przypominam sobie, abym ich używała w wielkiej ilości. Zależało mi na SP (czy jak to tam się nazywało, te punkty do SG), więc walczyłam raczej postaciami niż Aeonami.

Rozumiem, że MA, DA, i Penance`a sobie darowałaś. Ja zawsze miałem ubaw, jak Yuna swoją laską, przy delikatnie metalicznym dźwięku odbierała 99999 HP wrogowi.

Buuu, bosko to musiało wyglądac ;_; Tak, darowałam sobie tych uber bossów.
Zawsze przechodzę główny wątek fabularny i później wracam do questów i bossów nieobowiązkowych. Stwierdzam, że to, czy mi się chce później to robić, zależy od tego, jak bardzo mi się gra podobała. Z FF8 wycisnęłam wszystkie soki, z FF10 natomiast tylko na palcach jednej ręki można policzyć, co zrobiłam dodatkowo (Yojimbo zaledwie i coś-tam jeszcze, już nie pamiętam). Jeśli chodzi o FF12 to jest już lepiej - chciało mi się robić hunty i summony dodatkowe, zostały mi może 3 niezrobione, ale tylko dlatego, że zajęłam się innymi grami i do FF12 nie miałam czasu wrócić. Ale to, ile czasu spędziłam przy dwunatsce pokazuje, że o wiele lepiej mi się w nia grało, bardziej mi się podoba i poświęciłam jej więcej wysiłku, bo mi się chciało. A w dziesiątce nie.

Jakoś nie czułem potrzeby przesadnego grindowania. Nawet Yiazmat nie wymagał poziomu wyższego niż 70. Jedynie przy Omedze przydawał się wyższy. Jeśli chodzi o ścieżkę fabularną, to pakować nie trzeba było więcej niż w innych FF-ach.


Naprawdę? O.o Chyba żartujesz... No to w takim razie ja jestem naprawdę słabym graczem. FF12 to był pierwszy FF, w którym musiałam expić na mobach, żeby móc dalej pociągnąć wątek fabularny, bo nie dawałam sobie rady w takich np. Lhusu Mines. Dotychczas grindowanie było dla mnie pojęciem znanym tylko z MMORPG, a tutaj było zaskoczenie - że muszę chodzić tłuc potworki, bo moja drużyna jest za słaba O.o
W FF8 chodziło się na potworki, i owszem, ale tylko i wyłącznie ze względu na materiały potrzebne do broni i inne itemki. W FF10 specjalnie grindować nie trzeba było, nigdy nie zdobyłam przedmiotu z enc-none, więc SP leciało samo. W X-2 też. Dopiero FF12 to była konieczność tłuczenia mobów.

To teraz Siriondel:

Rzeczywiście, ale efekt armii klonów tworzył się znacznie wcześniej niż w trakcie maxowania Grida. Oprócz przykładu audiona, dochodziły sfery umiejętności, które zacierały granicę między rolami. Kilka Black Magic Sphere dla Yuny i Lu już jest niepotrzebna. Teleporty po siatce,


Tak jak już wyjaśniałam przed chwilą, nie robiłam tego, stąd miałam bardzo ukierunkowane postacie w dziesiątce, bez klonów. W FF12 łatwiej chyba było stworzyc klony, bo nawet żadnych teleportów i sfer umiejętności nie było, tylko wspólna tablica dla wszystkich postaci.. (BTW, w wersji international było więcej LB, co jest ciekawym urozmaiceniem).

Właśnie za to nienawidzę CTB. Walka traci tempo, doskonale narzucone np. w XIII.


A ja właśnie kochałam walkę w FFX. Nic tego nie zmieni, chociaż gra mi się o wiele mniej podobała od FF12 czy FF13, to te turówki miały w sobie coś, do czego tęsknię. Kwestia gustu.

Właśnie kiedy dochodzimy do kosztu 8k CP za kryształ, ja np. omijam te zakamarki. Obserwuję drogę i nie zwracam uwagi na węzły rozwijające niepotrzebne na teraz staty,


O kurczę, nie spotkałam jeszcze takich kosztów podczas mojej wędrówki.. A swoją drogą właśnie tego brakuje - informacji, ile CP zużyje dany odcinek drogi - chyba że coś przeoczyłam? Bo na razie pakuję się w odgałęzienia typu Magic+3, bo nie mam pojecia, ile mi zeżrą CP....

Oj, tak To jest masakra, żebym ja biegał po świecie i omijał potwory, bo nie daję sobie rady? Skandal, ale fakt. Behemoty w Cocoon to kaszka z mleczkiem ale na Gran Pulse... choć od tyłu zachodzę, nie idzie


Weź Ty mnie nie strasz, bo Bahemoty są paskudne... W ogóle walki robią się coraz trudniejsze - chyba czas mi podexpić na niewinnych mobkach :/ BTW, zna ktoś dobry sposób na te durne latające motory? Masakra! Jedna ich salwa z działka od razu zabija postać :(

Czyli taki trochę jak Rinoa. No i taki sam głuptas jak ona. Nie lubię jej, nie lubię Snowa, prosta konkluzja


Sir, wbiłeś mi teraz nóż w plecy :( Możesz nie lubić Snowa i psioczyć na niego, ale nie porównój go z Rinoą, której tak nienawidzę! :E Jedyne ich podobieństwo to chyba tylko takie, że należą do ruchów oporu. Rinoa to pusta, zdziecinniała kretynka, pragnąca na siebie zwrócić uwagę, żyjąca przeszłością (nienawiśc do ojca czy Delinga i całego rządu Galbadii), nieprzystosowana do walki i unikająca jej (vide Iguiony czy wyznania w Trabia Garden), nieodpowiedzialna (pchanie się w tarapaty bez pomyślunku), niestała w uczuciach (Seifer/Squall), a tak zupełnie na marginesie to będąca dodatkowo ucieleśnieniem koszmarnego wizerunku, dziewczyna, której uroda absolutnie mi nie odpowiada. Snow natomiast nie ogląda się za siebie, dąży do celu, myśli o przyszłości. Jest wierny, oddany, co z tego, że takiej głupiej siksie jak Serah, widać, że on ją naprawdę kocha, a nie robi tego wszystkiego tylko po to, aby się wykazać w oczach innych. Jest odważny, silny, umie walczyć, ma marzenia i nawet jeśli zgrzyta pomiędzy nim a Lightning, to potrafi się dostosować i jakoś wyciągnąc do niej rękę. Tak samo jak do Hope'a, który miał Snowa przecież ochotę zaszlachtować.

Dobra, dośc tego ględzenia. Ani Ty mnie nie przekonasz, ani ja Ciebie, ale proszę o brak porównać z Rinoą.
Możesz już mi nie wbijać noża.


Dlaczego "powinny"? Co przeszkadza to, że są w formie wcześniej nagranych filmików?


Nie przeszkadza, pewnie. Mnie przynajmniej nie przeszkadza i nie twierdzę, że powinny, ale jak bym miała szukać przykładów, to np. w DMC4 wszystko było renderowane z silnika i też wyglądało pięknie :)

Przejadło mnie się, wolę zimną Light, która wszytko olewa i wszystkich bije, albo konkretną i zdecydowaną Fang, kobietę światłą, co ma poukładane w głowie, czyli trochę jak Quisty


Swoją drogą, Light bardziej mi przypomina zachowaniem Squalla niż Clouda ("idziemy, robimy swoje, byle dobrze, nie oglądamy się na innych", a mimo wszystko pod tą twardą powłoką jest czuła i empatyczna). Co do Fang to zgadzam się - pełen ZACHWYT! Jest genialna! Rety, wiele w niej siły, gracji, rozsądku i zdrowego podejścia do wielu spraw, a przy tym wszystkim nie brakuje jej uśmiechu, luzu. Świetna kobieta! Chcę jej więęęcej! :kiss:

@Drewniaq

Bla, bla , bla. Strasznie nie lubię takiego czysto technicznego ględzenia o mechanice gry.


Czasami trzeba się podzielić spostrzeżeniami, zwłaszcza jak to wszystko jest takie dynamiczne i ciut skomplikowane :)

Chyba zacznę zbierać na tv LCD, bo nie widzę co przedstawiają symbole po lewej podczas Gestalt Mode summonów :/ Shit...
To tyle na dziś.

Sorceress Pleiades, Sorceress Knight, koty, 2 książątka i mała czarownica

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2010/03/17 15:25 #4880 przez Siriondel
Użytkownik Siriondel odpisał na temat: Recenzja Final Fantasy XIII
Plei, ja w życiu nie chciałem Cię do niczego przekonywać, to jasne, że od mojego pitolenia nie znienawidzisz Snowa, a jak go pokocham. Jak to na forum, dobrze jest powymieniać się poglądami w ludźmi inteligentnymi. Po prostu ;)

O kurczę, nie spotkałam jeszcze takich kosztów podczas mojej wędrówki.. A swoją drogą właśnie tego brakuje - informacji, ile CP zużyje dany odcinek drogi - chyba że coś przeoczyłam? Bo na razie pakuję się w odgałęzienia typu Magic+3, bo nie mam pojecia, ile mi zeżrą CP....

Złapałaś się, tak samo jak ja :) Dopiero w połowie pierwszego przejścia gry zauważyłem, gdzie to jest napisane i też wcześniej jechałem na ślepo. A ja jest napisane na dolnym pasku po prawej, kiedy wskażesz kursorem kryształ w menu Crystarium. Opcja "CP Cost" pokazuje, ile będzie kosztować Cię droga do kryształu. I na pewno dojechałaś do takich kosztów, tylko nie zauważyłaś, a to i tak początek... ;)

Weź Ty mnie nie strasz, bo Bahemoty są paskudne... W ogóle walki robią się coraz trudniejsze - chyba czas mi podexpić na niewinnych mobkach :/ BTW, zna ktoś dobry sposób na te durne latające motory? Masakra! Jedna ich salwa z działka od razu zabija postać

Fakt, jeżeli spokojnie idziesz przez fabułę, czuć, że nie jest tak fajnie, jak było. Co do motorów - prawda, salwa Gatling Gun zabija postać z miejsca. Ale są sposoby. Lubisz Snowa, a jego Sentinel działa tu doskonale w połączeniu z dużym HP. Hope ma dostęp do Protecta, pamiętaj. No i może przydać się timing w leczeniu. Kiedy motor ładuje atak, bierz medyka i powinien on leczyć postać dokładnie wtedy, kiedy ta zbiera salwę na klatę. To była moja metoda.

No i co do Rinoi - przepraszam, jeżeli poczułaś mój nóż w plecach, miało być dyskretnie ;) A na poważnie, to chodziło mi o taki ogólny obraz, abstrahując od szczegółów osobowości i wydarzeń z gier. Rinoa jest ciepła i uprzejma, Snow też, ona kochliwa, on też, ona pomocna, on też i jeszcze kilka. Dlatego zaznaczyłem, że są trochę podobni. Oczywiście cenię takie charaktery i przeżyłbym to, ale moja asympatia wynika głównie z ciągłego gadania o ratowaniu wszystkiego, co się da, z Serah i Cocoon na czele i jego bardzo silnego kierowania się uczuciami. I will protect Serah. I'll save her. And Cocoon. Ileż razy można tego słuchać? :P
Uwierz, nie zrobiłem tego specjalnie, bo wiedziałem, że nie lubisz Rinoi. Wybacz mi ;)

... ale swój nóż zabieram ;)

Now We Fight!
- Gilgamesh, Final Fantasy XII

INWAZJA PORYWACZY CIA

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Pleiades
  • Pleiades Avatar
  • Wylogowany
  • Rubismok
  • Rubismok
  • Sorceress of Inner World
Więcej
2010/03/17 20:46 #4881 przez Pleiades
Użytkownik Pleiades odpisał na temat: Recenzja Final Fantasy XIII
Króciutko odpowiem, bo mnie ciągnie do konsoli; chyba jestem uzależniona :D

Złapałaś się, tak samo jak ja Dopiero w połowie pierwszego przejścia gry zauważyłem, gdzie to jest napisane i też wcześniej jechałem na ślepo. A ja jest napisane na dolnym pasku po prawej, kiedy wskażesz kursorem kryształ w menu Crystarium. Opcja "CP Cost" pokazuje, ile będzie kosztować Cię droga do kryształu.


Ooo, wielkie dzięki! Rety, chyba ślepa jestem, faktycznie nie zauważyłam O.o Ale mogę winę też zwalić na kiepski telewizor :)

Co do motorów - prawda, salwa Gatling Gun zabija postać z miejsca. Ale są sposoby. Lubisz Snowa, a jego Sentinel działa tu doskonale w połączeniu z dużym HP. Hope ma dostęp do Protecta, pamiętaj.


Właśnie skurczybyk (ten motor) zabił mi Snowa i Hope'a, nawet Shiva w gestalt mode rady nie dała :( Zrezygnowałam i po prostu cichcem przemknęłam obok motorka, wykorzystując ten farmaceutyk od niewidoczności (jakie one mają śmieszne aptekarskie nazwy ;))

No i może przydać się timing w leczeniu. Kiedy motor ładuje atak, bierz medyka i powinien on leczyć postać dokładnie wtedy, kiedy ta zbiera salwę na klatę. To była moja metoda.


A to jest fajny pomysł, nie wpadłam na to.. Znając mój refleks pewnie nie wyczuję odpowiedniego momentu, ale warto spróbować zsynchronizować się ze salwą z działka motoru :)

No i co do Rinoi - przepraszam, jeżeli poczułaś mój nóż w plecach, miało być dyskretnie


No dobra, spoko :)

Oczywiście cenię takie charaktery i przeżyłbym to, ale moja asympatia wynika głównie z ciągłego gadania o ratowaniu wszystkiego, co się da, z Serah i Cocoon na czele i jego bardzo silnego kierowania się uczuciami. I will protect Serah. I'll save her. And Cocoon. Ileż razy można tego słuchać?


Zauważyłam, że on to powtarza głównie wtedy, jak inni na niego naskakują i mają pretensje, że to wszystko jego wina. Hope się na niego drze, Lightning bije po pysku, no to facet w kółko powtarza to samo :)

Domyślam się, że w scence... kurczę, mamy na forum oznaczanie spoilerów? Chyba nie.. No to napiszę małymi literkami innym kolorem..
...że w scence, w której Snow niesie na plecach Hope'a i oddaje mu nóż, dopingowałeś dzieciaka, aby jednak, po otwarciu ostrza umieścił je precyzyjnie w plecach Snowa, bo byłby spokój z gadaniem o winie i ratowaniu wszystkich ;) Ale Hope tego nie zrobił. A byłoby bardzo romantycznie i symbolicznie - zważywszy że ten nóż to prezent od Serah dla siostry ;P

Za to już tak mniej spoilerowo, podobała mi się scenka, jak Fang dzwoniła na komórkę do Snowa i sobie gadali. Ja chcę poznać ich numery telefonów!
Fajny też był dialog: Snow (przez telefon do Lightning): "What's up, sis?" Lightning: "I am not your sister!"

No i uwielbiam komentarze Light o Snow: "He's too stubborn to die" :)

Właśnie sobie zamierzam kupić Stategy Guide do FF13, będzie ładnie się prezentował u mnie na półce obok przewodnika do FF8, a poza tym zrobię z książki niejeden użytek podczas przechodzenia gry. Bo gra jest dla mnie trudna.

Sorceress Pleiades, Sorceress Knight, koty, 2 książątka i mała czarownica

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2010/03/30 17:48 #4935 przez tamashi
Użytkownik tamashi odpisał na temat: Recenzja Final Fantasy XIII
Gra jest bez wątpienia arcydziełem. Podobnie jak doskonałe Final Fantasy 8, 10 i 12. Ma dużo wspaniałych filmów i jest przepiękne graficznie.

Jedyna możliwa ocena to 10/10.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2010/05/23 10:47 #5113 przez Stocky
Użytkownik Stocky odpisał na temat: Recenzja Final Fantasy XIII
jeszcze nie grałem w FF13 , ale po tym co widzę na YT , to jeszcze bardziej marzy mi się remake FF 7 , 8 i 9 w takiej grafice :( . Ino z trochę większą swobodą (a nie jak np. w FF10 )

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2010/05/29 19:03 #5119 przez Vaderous
Użytkownik Vaderous odpisał na temat: Recenzja Final Fantasy XIII
uhh długo mnie tunie było ...Bardzo obiektywna recenzja DrewniaQ ;) ale ocena zawyżona :P Moim zdaniem to jeden z najgorszych Final Fantasy jaki powstał (fakt system walki jest super) ale w tym FF zabrało wszystkiego :( czekam na odwet w FF Versus XIII ...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2010/05/29 19:04 #5120 przez Vaderous
Użytkownik Vaderous odpisał na temat: Recenzja Final Fantasy XIII
Po prostu grafika to nie wszystko ;)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Pleiades
  • Pleiades Avatar
  • Wylogowany
  • Rubismok
  • Rubismok
  • Sorceress of Inner World
Więcej
2010/05/29 21:08 #5121 przez Pleiades
Użytkownik Pleiades odpisał na temat: Recenzja Final Fantasy XIII
Najgorszy? Bez przesady, jak dla mnie jeden z lepszych, a przynajmniej bardzo przyzwoity. Zresztą możesz zerknąć na moją recenzję gry, zwłaszcza, że starałam się rzeczowo pisać, co mi się nie podoba, a co podoba: www.innerworld.pl/?dzial=1287

Sorceress Pleiades, Sorceress Knight, koty, 2 książątka i mała czarownica

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Donacja Discord

Kto jest online

Odwiedza nas 148 gości oraz 0 użytkowników.

Nowy poziom!

  • uitre awansuje dziś na nowy poziom! (33)
  • Hope za 2 dni awansuje na nowy poziom! (22)
  • WariatekPL za 4 dni awansuje na nowy poziom! (22)
  • Keliose za 8 dni awansuje na nowy poziom! (39)
  • Cactuar za 10 dni awansuje na nowy poziom! (26)