Mroczna tajemnica

Nasze projekty




Lacus Clyne Avatar
Lacus Clyne odpowiedział w temacie: #9153 2012/08/28 22:48

audion napisał: Wiele wydawało by się słabych pozycji literatury korzysta z niedopowiedzeń i jakby nie patrzeć przez to zmusza do myślenia, przez choćby wysnuwanie najbardziej niedorzecznych teorii.


I w ten oto zawoalowany sposób Audion po raz kolejny podkreślił, że FF VIII jest słabe :P

A odnośnie tematu: zgadzam się oczywiście, że dorabianie własnych teorii jest ważnym elementem rozwoju kreatywności. Nie mniej jednak, po pierwszym okresie fascynacji, czy to powieścią, grą czy filmem, temat wietrzeje i nie sposób jest ciągle snuć te same teorie. Zwłaszcza jeśli twórca nie dodaje nic nowego. Temat o FF VIII, więc warto podkreślić, że SE raczej już do tego tytułu nie wróci (raczej na pewno) i wszelkie teorie po czasie umierają śmiercią naturalną. Sentyment oczywiście zostaje. :)
Mak odpowiedział w temacie: #9151 2012/08/28 19:58
Ja cię rozumiem audionie, nie rozumiem tylko shizonek, która odniosła się do mnie chamsko. Ja też lubię dopowiadać sobie co nieco do przeczytanych książek, obejrzanych filmów, i przebytych gier. Tylko nie lubię kiedy ktoś odnosi o tego w zbyt emocjonalny sposób.
Kiedy oglądam programy czy filmy dokumentalne o archeologii i patrzę na podnieconych odkryciem archeologów, to trochę się z nich podśmiewuję i chce im powiedzieć: Ludzie, to przecież i tak zdarzyło się setki/tysiące lat temu. Dlatego teraz mówię: Ludzie, to przecież i tak to nie zdarzyło się wcale.
audion Avatar
audion odpowiedział w temacie: #9149 2012/08/28 19:28
Z jednej strony macie rację, ale chciałbym zauważyć ponownie i moja wypowiedź odnosi się to głównie do Maka (nie traktuj tego jako złośliwość, czy moją niechęć do Ciebie), ale 90% książek to fikcja, a z szukania drugiego dna w tej literaturze ludzie robią doktoraty. Zatem mam tylko prośbę, by nie pisać, że taka dyskusja nie ma sensu, tylko, że Tobie rozgrzebywanie tematu nie pasuje. Wiele wydawało by się słabych pozycji literatury korzysta z niedopowiedzeń i jakby nie patrzeć przez to zmusza do myślenia, przez choćby wysnuwanie najbardziej niedorzecznych teorii. To właśnie tak można ćwiczyć własną wyobraźnię i stać się bardziej kreatywnym.
Oczywiście można do wszystkiego podejść jako do najzwyklejszej rozrywki i nie ma w tym nic złego, ale nie piszmy, że rozwijanie niedopowiedzeń historii, nawet na swój najbardziej irracjonalny, ale dobrze uargumentowany sposób, nie ma sensu. Wszak archeologia od wieków opiera się w wielu miejscach na domniemaniach, oraz rozdrapywaniu historii, które zapewne 3/4 społeczeństwa interesują mniej niż śnieg z 2000 roku i jakoś kolega nie neguje sensu tej nauki.
Dajmy ludziom pisać na taki czy inny temat, jeśli im to sprawia radość, bo powodów do radości coraz mniej, a nie szukajmy sensu, czy też jego braku. To tyle OT.

P.S.
Emka chcę bana, za wymądrzanie się nie na temat :P
Lacus Clyne Avatar
Lacus Clyne odpowiedział w temacie: #9148 2012/08/28 16:09

Mak napisał: Ja tam wolę wziąśc się z kolejnego FFa, niż zastanawiać się zbyt długo nad fabułą innego.
Więc o co ci chodzi?


Dokładnie, Mak. Ciężko mi sobie wyobrazić co debatowanie o grze komputerowej ma wspólnego z prawdziwym myśleniem i co daje prawo naskakiwania o to na drugie osoby, ale zostałam już kiedyś posądzona o uważanie reszty forumowiczów za (cytuję) "prostaczków", więc może pozostawię ten temat każdemu do własnej oceny... :lol:

Będzie bardzo ogólnie... Muszę bez bicia stwierdzić, że mnie ostatnio przestały interesować wszelkie teorie dotyczące starych FF. Nic już nowego do nich nie można dodać, a w przypadku części które dawały mi najwięcej frajdy czyli FF IX i FF VII limitem były dla mnie jakieś 5-6 przejść. Może za dłuuugi okres czasu znowu siądę, ale teraz po prostu mnie odrzuca. Oczywiście te części zawsze będę uważać za dobre gry, ale debatowanie o nich i ciągle rozkminy już nie dają tej radości, bo właściwie wszystko zostało powiedziane, a gdybanie jest co najmniej frustrujące.

Dlatego zgadzam się po części z Makiem, miejmy nadzieję że dostaniemy wkrótce Versusa i Type-0 po angielsku by móc o nich dyskutować, a PSXowe części zostawić w glorii chwały, na którą zasługują :P
Mak odpowiedział w temacie: #9137 2012/08/27 17:22

shizonek napisał: Myślenie jest faktycznie bardzo niezdrowe, jeszcze zaszkodzi na mózg, pofałduje się, no i co wtedy począć?


Ajajaj. Człowieku. Nic takiego napisałem. Nie wiem dlaczego od razu uznajesz mnie za jakiegoś idiotę. Napisałem: Ja tam wolę wziąśc się z kolejnego FFa, niż zastanawiać się zbyt długo nad fabułą innego.
Więc o co ci chodzi?
shizonek Avatar
shizonek odpowiedział w temacie: #9134 2012/08/26 21:16

Mak napisał: Ja tam wolę wziąśc się z kolejnego FFa, niż zastanawiać się zbyt długo nad fabułą innego.

I to jest godne pochwały podejście. Możesz sobie przybić piątkę z Tidusem xD. Myślenie jest faktycznie bardzo niezdrowe, jeszcze zaszkodzi na mózg, pofałduje się, no i co wtedy począć?

Emoonia napisał: Niektórzy tutaj mogliby pisać doktorat z FFVIII ;)

Bardzo często jest tak, że im dłużej się w czymś babrze, tym ciekawsze efekty później wychodzą ;)
Em Avatar
Em odpowiedział w temacie: #9132 2012/08/26 19:52
A to już zależy od osobistych upodobań. Jedni lubią specjalizację, inni wolą ciągle poznawać nowe rzeczy. Niektórzy tutaj mogliby pisać doktorat z FFVIII ;)
Mak odpowiedział w temacie: #9130 2012/08/26 19:33
Ponieważ nie ma to sensu. Dla kogoś może to być przyjemnym zajęciem, ale jednak myślę, że warto poznawać nowe rzeczy, a nie tylko ciągle myśleć o tym samym. Ja tam wolę wziąśc się z kolejnego FFa, niż zastanawiać się zbyt długo nad fabułą innego.
audion Avatar
audion odpowiedział w temacie: #9117 2012/08/24 19:50

ale na prawdę nie wiem, czy jest sens mówić o grze, czy innym utworze fikcyjnym

A czemuż by nie. Przez lata deliberuje się nad niedopowiedzeniami w książkach, filmach, czy nawet w tekstach piosenek i doprawdy nikomu to nie szkodzi, a powiedział bym nawet, że prowadzi do swego rodzaju rozwoju kreatywności. Oczywiście zgadzam się z Tobą, że twórcy raczej nie mieli zamysłu tworzenia czegoś głębszego i dlatego uważam, że FF8 jest najsłabszą z PSX-owych części, ponieważ ma niewydarzonego Villaina i właściwie przez to, najbardziej "niedorozwiniętą" fabułę. Z drugiej strony, gdy popatrzę na ową teorię, to patrzę na tę grę dużo przychylniejszym wzrokiem.
Dlatego nie widzę powodu, dla którego nie miało by sensu próbowanie uzupełnienia fabuły, zwłaszcza, że nabiera ona wtedy sensu, nawet jeśli sam twórca wcale nie miał tego na myśli.
shizonek Avatar
shizonek odpowiedział w temacie: #9114 2012/08/24 11:48

Mak napisał: Historia ukazana w FF8 nie wydarzyła się naprawdę, wymyśliło ją Square.


Em Avatar
Em odpowiedział w temacie: #9067 2012/08/16 14:34
Myślę, że masz bardzo dużo racji. Możliwe, że twórcom gry po prostu nie chciało się rozwijać do końca pewnych wątków (co zresztą widać po tym, że gra ogólnie wydaje się w wielu miejscach niedokończona). Być może uznali, że zostawią te niedopowiedzenia celowo i zobaczą, co z tym fantem zrobią fani. Co wcale nie musi czynić gry gorszą - w końcu tajemniczość to jedna z zalet ósemki, sprawiająca, że po dziesięciu latach od wydania gry wciąż pojawiają się nowe teorie ;)

Co zaś do Dissidii, w której twórcy wyraźnie zasugerowali, że Artemizja to jednak jest Rinoa (przypomnę - jej ostateczne bronie oraz aluzje do wspólnego tańca), to ta gra była już robiona przez inną ekipę, mniej kreatywną, za to lubującą się w podkreślaniu, że pochodzi od starego, sławnego Squaresoftu. Stąd może chęć podczepienia się pod fanowską kreatywność.

Cóż, rzeczywiście nie ma chyba większego sensu deliberowanie nad historią, która jest jedynie fikcją. Trzon opowieści jest jeden, wszystkie ukryte wątki każdy dopowiada sobie sam. Dla jednych więc ósemka pozostaje naiwną i prostą historią o miłości, inni będą wiecznie doszukiwać się tam kolejnych fantastycznych teorii. I niech tak pozostanie :)
Mak odpowiedział w temacie: #9066 2012/08/16 09:01
A może i ja dodam swoje trzy grosze?

Nie wiem czy ktoś w tym tonie się wypowiadał(wszystkich komentarzy nie przeczytałem), ale chciałbym coś zauważyć.
Historia ukazana w FF8 nie wydarzyła się naprawdę, wymyśliło ją Square. A ktoś w Square pomyślał: Zróbmy kilka niejasnych sugestii itd., itp. bo fabuła jest za płytka i trzeba dodać jej tajemniczości. Nie chce nam się wymyślać skomplikowanych historii, to zrobią za nas fani.
Jest kwestia Dissidii, ale mogła się ta najpopularniejsza teoria o FF8 Square spodobać, więc zrobili w stronę fanów ukłon, dając sugestię, że Rinoa to Ultimecia.
Cała teoria naprawdę trzyma się kupy, ale na prawdę nie wiem, czy jest sens mówić o grze, czy innym utworze fikcyjnym, że coś się w niej stało poza scenariuszem ukazanym w utworze. Dlaczego? Bo cała fabułą jest wymyślona, więc w rzeczywistości nie istnieje żadne "poza scenariuszem". Albo raczej istnieje, ale tylko w umysłach fanów i być może także umysłach twórców. A być może twórcy zrobili(w tym wypadku) grę, wydali ją a już następnego dnia zaczęli liczyć zyski i myśleć o następnym FF, niemal zapominając o FF8 i jej fabule, a przypominając sobie o niej dopiero kiedy trzeba było "usmaczyć" Dissidie.

PS.
Uprzedzam pytanie.
Tak, po liceum przymierzam się na studia archeologiczne.
EndlessRain odpowiedział w temacie: #5713 2011/01/21 16:57
Dobra, muszę się wypowiedzieć :) Gratuluje artykułu, naprawdę kawał roboty.

Tańce słowne z tym motywem Squalla-wcześniaka do mnie nie przemawiają, ale nie o tym. Chodzi mi o sam motyw kompresji czasu. Jak dla mnie, Artemizji nie chodzi o to, żeby swobodnie sobie biegać między przeszłością, przyszłością i teraźniejszością, ale jej celem jest skompresowanie czasu w sposób nieodwracalny do rozmiarów JEDNEJ pojedynczej chwili. Tak, żeby nikt się nie rodził i nie umierał, nikt nie odchodził i nie przychodził. Artemizja chciała uchwycić jeden dla siebie idealny moment, najszczęśliwszy w jej życiu i nie chodziło o beztroskie hasanie miedzy czasami.
Pleiades Avatar
Pleiades odpowiedział w temacie: #5708 2011/01/19 18:18
O, dzięki, wreszcie mi się udało to ustawić :) Nie miałam klikniętej ikonki podglądu :P
Robin Avatar
Robin odpowiedział w temacie: #5704 2011/01/19 11:44
Podgląd postu jest, o tutaj:



:P
Pleiades Avatar
Pleiades odpowiedział w temacie: #5701 2011/01/19 10:59

shizonek napisał: Do licha, nic z tego nie rozumiem! Co prawda dochodzi północ, a ja jestem przy kompie już 10 godzin, więc czuję się trochę tępo.. :S
Przyznaję, iż kompletnie się pogubiłam.. muszę raczej przeczytać artykuł jeszcze raz jutro, z działającym mózgiem. Jeśli połowa tych teorii to prawda, to chyba jest najbardziej zamotana fabuła CZEGOKOLWIEK, jaką widziałam.


Ech, łasiczko moja, gronostajku, chyba trochę Ci się od namiaru danych pomieszało :D Postarajmy się to wyprostować :D

shizonek napisał: Domniemanie o pokrewieństwie Squalla i Rinoi jest paskudne, no ale prawdę mówiąc, niespecjalnie dziwi mnie taki zabieg w azjatyckiej grze (kłania się Oldboy). Mimo wszystko jestem do tego nastawiona dość sceptycznie, choć nie zamierzam się głupio upierać ze względu na dziecinne "chcenie, żeby było inaczej". O ile jednak dobrze zrozumiałam, to byliby rodzeństwem przyrodnim, tak?


Pisałam o tym Tobie w poprzednim poście (w temacie: www.balamb.pl/forum/12-final-fantasy-i-i...0&limitstart=20#5697 ), gdzie mówiłam, że nadmiar wina i narkolepsja Lagunie raczej nie sprzyjała w poczęciu dziecka :)

shizonek napisał: Dobra, ale nie do końca chwytam motywy Rinoi - Ultimecii (przyznaję, to ma sens). Jeśli JEST siostrą Squalla, to wszystko jasne, zemsta na Lagunie.


Nie, nie, kochana, to zupełnie INNA teoria. Bardziej prawdziwa i nie ma związku z teorią rodzeństwa Squall-Rinoa. Teoria R=u to teoria pokazująca fakty odnośnie lęków i obaw Rinoi - pisałam o tym już Ci wcześniej, co ona mówiła w grze... Zapomnij o tym, co usłyszałaś akapit wyżej, a po protu przeanalizuj fakty z życia Rinoi i (domniemanego życia) Ulimecii. Napisalismy o podobieństwach obu pań i ich losów. Jak dla mnie to bardzo mocne argumenty. Zwłaszcza, jesli sobie uzmysłowimy, co oznacza imie "Artemizja".

shizonek napisał: Jest też równie prawdopodobne, że owszem, dowiedzieli się, że są rodzeństwem - dajmy na to, dzień-dwa po imprezce w Balamb Garden. Jasne, to byłby szok, ale czy aż taki, żeby chcieć kogoś za to zabić? Ostatecznie przez całą grę nie zrobili niczego zdrożnego.. z czego do dziś nabija się złośliwie część graczy;) Ha, no to może być jakiś trop. Może Square nie chciał walić z grubej rury, gdyby teoria o rodzeństwie się potwierdziła - nie chcieli skandalu. Ech, zaczynam mieć jakieś paranoje, wielkie dzięki, że mi zryliście beret. Teraz już będę się przyglądać podejrzliwie każdemu FF. :woohoo:


Nawet jak by nawet byli rodzeństwem, a właściwie - tfu! - półrodzeństwem, bo ich pokrewieństwo nie mogło wynieść więcej niż 1/4 - to by i tak się o tym nie dowiedzieli, a na pewno nie podczas trwania FF8 :) Nie wierzę, że Laguna wiedziałby o nieślubnym dziecku :> Dla niego liczyły się tylko lata w Winhill i wtedy poznał miłość życia. Z Julią go nic nie łączyło, damnit!!


shizonek napisał: Wracając do tematu: jeśli jednak Rinoa nie jest spokrewniona ze Squallem, to w takim razie po co jej (znaczy, Ultimecii) właściwie ta kompresja czasu? Tego już nie ogarnęłam..


Ale też Ci napisałam w poprzednim poście w tym drugim temacie, o co chodziło... Nie musi być z nim spokrewniona, aby widzieć upływ czasu i starać się go zatrzymać. Plus, jeśli Squall to jej dawny utracony ukochany, to.. otrzymujemy postać tragiczną...

Ps. Collyyy, brakuje mi podglądu postów :( A tak to walę byki jak diabli :(
Em Avatar
Em odpowiedział w temacie: #5699 2011/01/18 23:24
Ja to ujmę tak: prawdopodobieństwo, że Square świadomie by coś takiego umieściło, jest niewielkie. Przesłanek jest mało i są dyskusyjne, poza tym to byłoby chyba zbyt perwersyjne jak na taką grzeczną grę. Jedyne, co jest pewne, to to, że wiele, naprawdę wiele wątków w ósemce jest niedomkniętych i niejasnych. Tak jak w innym temacie pisał Siano, możliwe jest, że nie starczyło im czasu, terminy ich goniły, więc wypuścili bubla z wiadomością do fanów "sami się tym martwcie". A potem odkryli, jak daleko wyobraźnia poniosła fanów, w pierwszej chwili złapali się za głowy, a w drugiej stwierdzili, że to im w sumie tylko na rękę :P

Jeśli chodzi o tę teorię, to nie zamierzam jej bronić, moim zdaniem ta opcja jest mało możliwa. Tak, wiem, sama pisałam ten tekst, ale od niego dzielą mnie teraz spory odcinek czasu i rzeka przemyśleń :P Co innego teoria R=U, tutaj uważam, że dowodów jest sporo i w większości są spójne; mało tego, bez tej teorii ta gra nie ma dla mnie sensu. Smęty o nastoletniej miłości aż po grób sprawdzają się w Zmierzchu i HSM, od porządnej gry fabularnej i następczyni słynnej siódemki oczekuję czegoś więcej.
shizonek Avatar
shizonek odpowiedział w temacie: #5698 2011/01/18 23:02
Do licha, nic z tego nie rozumiem! Co prawda dochodzi północ, a ja jestem przy kompie już 10 godzin, więc czuję się trochę tępo.. :S
Przyznaję, iż kompletnie się pogubiłam.. muszę raczej przeczytać artykuł jeszcze raz jutro, z działającym mózgiem. Jeśli połowa tych teorii to prawda, to chyba jest najbardziej zamotana fabuła CZEGOKOLWIEK, jaką widziałam.
Domniemanie o pokrewieństwie Squalla i Rinoi jest paskudne, no ale prawdę mówiąc, niespecjalnie dziwi mnie taki zabieg w azjatyckiej grze (kłania się Oldboy). Mimo wszystko jestem do tego nastawiona dość sceptycznie, choć nie zamierzam się głupio upierać ze względu na dziecinne "chcenie, żeby było inaczej". O ile jednak dobrze zrozumiałam, to byliby rodzeństwem przyrodnim, tak?
Dobra, ale nie do końca chwytam motywy Rinoi - Ultimecii (przyznaję, to ma sens). Jeśli JEST siostrą Squalla, to wszystko jasne, zemsta na Lagunie. A to i tak w wypadku, który podaliście: że oboje się pobrali i mieli jakieś nienormalne dziecko > badanie DNA > szok. Gdyby było normalne, niczego by nie podejrzewali i z dużym prawdopodobieństwem dalej sobie żyli miło i wesoło. Ale niestety ta teoria ma wielką słabość: my nie mamy bladego pojęcia, jak była przyszłość S&R. Domniemanie o rzekomym dziecku jest więc równie uprawomocnione, jak np. pomysł, że po roku się rozeszli, albo Squalla zabili na jakiejś misji, albo utopił się w basenie podczas imprezy. Mam na myśli, że gra nie daje nam podstaw do takich daleko idących przypuszczeń, prawda? Tym razem nie ma żadnych aluzji. To już jest wymyślanie na siłę.
Jest też równie prawdopodobne, że owszem, dowiedzieli się, że są rodzeństwem - dajmy na to, dzień-dwa po imprezce w Balamb Garden. Jasne, to byłby szok, ale czy aż taki, żeby chcieć kogoś za to zabić? Ostatecznie przez całą grę nie zrobili niczego zdrożnego.. z czego do dziś nabija się złośliwie część graczy;) Ha, no to może być jakiś trop. Może Square nie chciał walić z grubej rury, gdyby teoria o rodzeństwie się potwierdziła - nie chcieli skandalu. Ech, zaczynam mieć jakieś paranoje, wielkie dzięki, że mi zryliście beret. Teraz już będę się przyglądać podejrzliwie każdemu FF. :woohoo:
Wracając do tematu: jeśli jednak Rinoa nie jest spokrewniona ze Squallem, to w takim razie po co jej (znaczy, Ultimecii) właściwie ta kompresja czasu? Tego już nie ogarnęłam..
No i nie kupuję argumentów w stylu "bo ona jest podobna do niego, bo on wygląda dokładnie jak.." - sama teoria może być oczywiście prawdziwa, ale - wybaczcie - twarze większości fajnalowskich bohaterów wyglądają podobnie. ;) To żaden dowód na cokolwiek.
cysio66 Avatar
cysio66 odpowiedział w temacie: #5629 2011/01/05 14:47
Witam!

Po przeczytaniu całego tematu stwierdzam, iż w zasadzie każda z teorii trzyma się kupy, ale albo ja o czymś nie wiem, albo może nikt jeszcze nie pomyślał o jednej rzeczy: teoria twierdząca, iż Rinoa to Ultimecia jak dla mnie jest najbardziej prawdopodobna, ale to nie oznacza, iż zakończenie jest tragiczne. Dlaczego?

Ano dlatego, iż w pierwotnym świecie Edea nigdy nie była opętana przez Ultimecię, bo Ultimecia po prostu nie istniała, a to całkowicie zmienia postać rzeczy - Squall mógł nie podołać misji ocalenia Timber i umrzeć, a nawet gdyby przeżył, to misja ta byłaby zbyt krótka, by mogło nawiązać się między nimi uczucie. Rinoa mogłaby po pewnym czasie zdobyć moce czarownicy od Edei (nie wiem, jak, ale - kto wie jak było? A może przejęła je od innej czarownicy?), a później zgorzknieć, przypomnieć sobie, że kochała Squalla (bo kochała go od samego początku) a on ją nie, a wtedy zapragnąć go zabić (lub jakiś inny motyw, który pojawił się tylko w świecie pierwotnym, albo po prostu szlag ją trafił:P ).

Po jej zabiciu w "drugim" świecie zapanowałby pokój, a Squall i Rinoa byliby szczęśliwy - chyba, że tu także Rinoi przytrafiłoby się coś złego, ale to jest już "rozsmarowywanie masła jeszcze cieniej".
Castia odpowiedział w temacie: #5286 2010/10/01 17:15
Ja to ujmę tak... Moim zdaniem twórców gry goniły terminy z ff VIII po sukcesie ff VII, troszeczkę to odwalili i nawciskali fragmentów uzupełniających, by fani mieli zagadkę i nieco ich wyręczyli. Fakt, że przez niedociągnięcia ósemka jest magiczna i zagadkowa, ale jest parę scen rzucających się w oczy. Jedna z nich:

Rinoa rozmawia ze Squallem i ni z gruchy ni z pietruchy wypala o swoim śnie, po czym Squall składa obietnicę, a jest to dosyć kluczowy moment, bo wiąże się ze sceną końcową...

To tyle, dzięki :)
Dumar odpowiedział w temacie: #4374 2010/01/03 21:28
Plei, cóż za wzruszająca obrona!:D

Ale muszę powiedzieć, że niepotrzebna;) Tak się składa, że to, jaki człowiek jest, sensowniej oceniać po całości jego działań, a nie tylko po jego sądach na swój temat (Nemo iudex in causa sua, moja droga Emooniu!). A na tyle, na ile mogłem poznać efekty działań Emooni daleki jestem od nazwania jej nudną na chwilę obecną ;)
Pleiades Avatar
Pleiades odpowiedział w temacie: #4362 2010/01/03 18:17

Opisałeś mnie, jakbym była całkiem ciekawą osobą, a ja tak naprawdę jestem potwornie nudna


Emoonia, grr, nie pisz takich rzeczy, bo to nieprawda :E :angry: I będę zaprzeczać na łamach forum, jakobyś była 'nieciekawa', grrr... :E

Forumowicze...
Nie wierzcie Jej, ja Ją znam osobiście i wiem, że daaaleeeko jej do bycia nudną. Wręcz przeciwnie.

:P
Kaoris Avatar
Kaoris odpowiedział w temacie: #4358 2010/01/03 16:03
Jakbyście taki Balambowy zlot zorganizowali, to bym też wpadła(w stroju Raine Loire ;p)
Em Avatar
Em odpowiedział w temacie: #4357 2010/01/03 15:51
Celne spostrzeżenie, Naczelna Specjalistko od Ptaków ;)

PS. Ateistyczna nihilistka, będąca w udanym związku, kochająca koty i wspaniałe historie typu "Final Fantasy VIII", prowadząca nawet o niej serwis internetowy, no proszę... To Ci dopiero eklektyzm A może tylko powierzchowny, nieodpowiadający rzeczywistości predykat? Może kiedyś, jeśli zechcesz i lepiej się wszyscy poznamy, porozmawiamy na takie "ciężkie tematy"

Opisałeś mnie, jakbym była całkiem ciekawą osobą, a ja tak naprawdę jestem potwornie nudna ;) Ale co do spotkania, to wszyscy tutaj od jakiegoś czasu przemycają w postach podobne sugestie, więc może rzeczywiście jakiś balambowy zlot by się wreszcie przydał :)
Pleiades Avatar
Pleiades odpowiedział w temacie: #4356 2010/01/03 15:31

Ale, skoro uznano za stosowne pokazanie nam akurat tego wycinka, możemy przypuszczać, że skrzydła/pióra mogą mieć jakieś ukryte przesłanie, skoro tyczą się tylko dwóch konkretnych postaci. Białe piórko jako symbol niewinności i dobroci Rinoi, przemieniające się w krucze skrzydła Artemizji - dla mnie to dosyć jasna sugestia.


A to właśnie mi przypomniało, że w naszej kulturze symbol przemiany białych piór w czarne jest dość powszechny, jako metafora utraty niewinności i dobroci, a stania się złym, mrocznym, ponurym bądź nieszczęśliwym.
Ten symbol prawdopodobnie pochodzi właśnie ze starych mitów. I dotyczy zapewne kruka, który w mitologiach z różnych cześci świata był często atrybutem boskim, robił za posłańca i gońca. W greckiej mitologii był sługą Ateny i był ptakiem zupełnie białym, dopiero gdy zaczął przynosić złe wieści o nieszczęściach na świecie i śmierci, jego pióra sczerniały i stał się złym omenem. Jak widać - przemiana białego upierzenia w czarne jest bardzo symboliczna. U nas też ten mit jest znany, nie na próżno mówimy o "białych krukach" jako o czymś rzadkim, zwłaszcza w pojęciu książek, ponieważ właśnie białe kruki są niezwykle rzadkie w przyrodzie (chociaż zdarzają się).

To tak w sumie na marginesie, aby podkreślić, że te pióra białe u Rinoi i czarne Ultimecji mogą być nieprzypadkowe i stanowią silne powiązanie (tak jak białe i czarne pióra mogą dotyczyć tego samego ptaka).
Teoria mówiąca o tym, że Rinoa to Artemizja (Ultimecia) ma wielu zwolenników, którzy uznają ją wręcz za pewnik. Sama gra nic na ten temat nie wspomina, daje jednak tyle różnych przesłanek, mniej lub bardziej enigmatycznych, że można przyjąć z dużą dozą pewności, że ta teoria jest prawdziwa.



shizonek Avatar
shizonek odpowiedział w temacie: #6256 2011/04/20 17:54
Dobrze wiedzieć, że to nie tylko moja domena :silly:
Pleiades Avatar
Pleiades odpowiedział w temacie: #6254 2011/04/20 12:39
O rany, archeologia pradziejowa na forum powróciła :D :D
konserwa odpowiedział w temacie: #6253 2011/04/20 05:59
hmm podejrzewam ze modele obu postaci są robione na podstawie innego i dlatego takie podobieństwa
Pleiades Avatar
Pleiades odpowiedział w temacie: #2401 2009/05/12 21:25
Pewnie :) Na razie jest jeszcze za młody, ale lubi pooglądać sobie, jak matka łupie w DMC, a ostatnio jak pyka w FF8 ;) W ogóle ciągnie go do komputera - wdał się w rodziców ^^ No i jeszcze ciągnie go do zwierząt - moje szczury uwielbiał. Teraz już ich nie mam w domu, ale młody lgnie również do kotów.
DrewniaQ Avatar
DrewniaQ odpowiedział w temacie: #2400 2009/05/12 20:28
Emberiza napisał:

Przyznam, że mojemu synowi gra się bardzo spodobała, chociaż jeszcze nie umie zbytnio obsługiwać pada ^^

A to wybornie. Bardzo mi się podoba takie podejście u rodziców, hehe. Trzeba należycie wychowywać nowe pokolenia młodych graczy ;)
Pleiades Avatar
Pleiades odpowiedział w temacie: #2399 2009/05/12 20:21
Cóż, Drewniaczku, doskonale rozumiem, o czym piszesz, bo ja ogólnie jestem uczulona na postacie Disneya i reaguję na nie torsjami. Tak więc z pewnym bólem przechodzę to KH2 (ale czego się nie robi dla Seifera, he he :) ).
Zachwytów nie rozumiem, bo to dośc prosta gra, choć nie powiem, klimat jakiś-tam ma. A czy to można uznać za jRPG... Sprawa dyskusyjna. Jak dla mnie to zręcznościówka, coś bardzo podobnego w rozgrywce do DMC, z tym że dla młodszych odbiorców, 10-12-latków.
Przyznam, że mojemu synowi gra się bardzo spodobała, chociaż jeszcze nie umie zbytnio obsługiwać pada ^^
DrewniaQ Avatar
DrewniaQ odpowiedział w temacie: #2396 2009/05/12 12:42
Kingdom Hearts to dla mnie coś nie pojętego. Niby jRPG, postacie z różnych Finali...ale postacie z Disneya? No proszę...to jakaś kpina jest. Donald i Goofy w drużynie? Bambi jako summon? Śmiech na sali normalnie. Nie mam pojęcia jak ta seria mogła odnieść sukces. Grać grałem w obie części, gameplay jest ok. ale do fabuły i całej reszty ciężko mi się jakoś normalnie odnieść. Wiem, że seria jest szalenie popularna...ale mnie raczej przyprawia o spazmatyczny śmiech.
Pleiades Avatar
Pleiades odpowiedział w temacie: #2394 2009/05/12 09:08
No tak, zagram na pewno, muszę tylko kupić PS2 (a mój mąż nadal gada o PS3, co mnie się nie podoba, bo mam dużo gier na "dwójkę" właśnie i wolę w nie pograć..).
Co do FFX to widziałam i grałam nieco na początku i muszę przyznać, że od razu Auron bardzo mi się spodobał. Intrygujący jest :) Heh, jak zagram, to powiem coś więcej.


Aaa, a przy okazji przyznam się, że pierwsze co, to zamierzam przejść Kingdom Hearts 2. I tę grę kupiłam, czego nie ukrywam, głównie ze względu na Seifera i Fuujin. No, są boscy, po prostu ! :D
Siriondel odpowiedział w temacie: #2393 2009/05/11 20:48

Emberiza pisze:
Jestem ciekawa, jak tam wygląda sprawa charakterów postaci; zobaczy się.

W zasadzie to niewiele jest do oglądania. Wielka szkoda, bo wraz z głosami przyszła straszna sztuczność i prostactwo w kwestii indywidualizmu bohaterów i osobowości w ogóle. Infantylizm wylewa się z ekranu, a nieliczni bohaterowie, którzy spełniają standardy wyznaczone przez poprzednie, "nieme" części bardziej budują osobowość designem, niż słowami (świetny przykład, to Auron). Powyżej "10" ciężko o bogatą postać; w zasadzie tylko Wakka stanowi ciekawą osobowość. "Dwunastka" nie wprowadza rewelacji, mimo że z dialogami jest znacznie lepiej. IMHO jakoś mdło się zrobiło. Ale zawsze warto zagrać, choć z poprzednia generacja BIJE obecną na głowę. Można zrozumieć, kwestie techniczne, że głosy, to więcej pracy, większy budżet, normalne, że słów będzie mniej, ale jeśli odbija się to na klimacie, to ja dziękuję, wolę czytać :P
Pleiades Avatar
Pleiades odpowiedział w temacie: #2392 2009/05/11 20:27
Emoonia napisał:

(...) Nie wiem, jak w innych częściach, ale w tych, które znam, złych kobiet po prostu nie ma (a, jeszcze jest Scarlett w FF7, ta, co lata w czerwonych pończoszkach :P). Seph, Seifer, Kuja, co by o nich nie mówić, choćby byli największymi draniami, to jednak się ich wielbi ;) A w sumie szkoda, przecież złe kobiety też mogą być interesujące.


No, niestety, racja. Faktycznie, Edea jest wyjątkowo udana, reszta już taka.. mało wyrazista. Faceci lepsi, dlatego się ich tak wielbi :)

Może faktycznie należałoby ten off-topic wydzielić w osobny watek, ale może niekoniecznie o postaciach kobiecych w fajnalach, co o postaciach w ogóle - bo a nuż nas kiedyś weźmie za dyskusję na temat urody Norga tudzież totalnie porypanego "doktiolka Odajna" ;)

Na pewno w niedługim czasie planuję zagrać w FFX i FFX i FFXII. Jestem ciekawa, jak tam wygląda sprawa charakterów postaci; zobaczy się. No i żywię wielkie nadzieje co do XIII, z tym, że na tę część przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.
Mój mąż właśnie zauroczył się PS3 i chce kupić tę konsolę, a ja na razie bym wolała PS2... :S
Em Avatar
Em odpowiedział w temacie: #2391 2009/05/11 10:05
Ech, Kuja to dopiero dostarcza pożywki do fantazji... ja nie będę palcem pokazywać, ale niektórzy tutaj przeżyli wielkie rozczarowanie związane z jego osobą :P Upierdliwy jest i właściwie nie wiadomo, czego on chce, ale jest uroczy, trzeba mu to przyznać ;)

W ogóle, jeśli chodzi o villainów, to jednak znacznie lepiej wychodzą im męskie postacie. Pewnie dlatego jest ich znacznie więcej. W ósemce jedynie Edea była prawdziwą królową, no udała im się, to fakt. Artemizja jest przy niej za mało charakterystyczna, do tego dochodzi sprawa jej niewiadomych motywów, no a Adel to już w ogóle... bardziej kobiecy to jest już dr Odine :P Nie wiem, jak w innych częściach, ale w tych, które znam, złych kobiet po prostu nie ma (a, jeszcze jest Scarlett w FF7, ta, co lata w czerwonych pończoszkach :P). Seph, Seifer, Kuja, co by o nich nie mówić, choćby byli największymi draniami, to jednak się ich wielbi ;) A w sumie szkoda, przecież złe kobiety też mogą być interesujące.

W sumie szkoda, że damskie postacie często są takie schematyczne. Od FF7 wzwyż powtarza się mniej więcej ten sam układ - główna bohaterka, wokół wszystko się kręci, delikatna i wrażliwa, prędzej czy później związana romantycznie z głównym bohaterem (Aeris, Rinoa, Garnet), druga, podkochująca się w nim lub też nie, bardziej trzeźwa i samodzielna, często przyjaciółka z dzieciństwa (Tifa, Quistis, Freya), no i trzecia, najmłodsza, roztrzepana, dziewczęca i najbardziej śmiała (Yuffie, Selphie, Eiko). A co najgorsze, wiem, że taki układ często sam się robi. Sama robię teraz własną grę i, choć tego nie chciałam, moje postacie same ewoluują w tym kierunku :P

Kurczę, przydałby się chyba oddzielny wątek na temat kobiet w Finalach :P Trochę to odbiega zarówno od głównego tematu, jak i od postaci ogólnych. Pomyślę i najwyżej potem przeniosę ;)

Edit: A, zapomniałam. Obrazek cudny :laugh:
Pleiades Avatar
Pleiades odpowiedział w temacie: #2390 2009/05/11 09:20
Emoonia napisał:

Czekaj... masz rację, to było tam :blush: Bardzo fajnie to wyglądało, zwłaszcza, że pada po jednym ciosie mieczem ;)


Ta walka w ogóle prościutka jest. Edea pada także po dwóch minutach. Później dopiero obydwoje sprawili mi spore problemy w Galbadia Garden. Tam już ta walka nie jest taka prosta, a Seifer ze swoimi limitami jest upierdliwy bardzo. Ech, i tak tego faceta kocham... ^^

Widocznie za bardzo zasugerowałam się późniejszą sceną tortur, która na upartego mogłaby posłużyć jakimś dzikim fantazjom :P Choć mnie za bardzo kojarzy się z pewną starą, durną piosenką Wilków - "wiszę na krzyżu cały czas..." :P


Hehe, no i te teksy Seifera: "You're on my tough-nut-to-crack list" "But since I like you so much, I thought you should go first."
czy "The tale of the evil mercenary vs. sorceress' knight" ;)
Urocze :)

Mnie też zawsze podobały się brunetki, ale Quisty broni się przed stereotypem ładnej głupiej ;)


Co racja, to racja. Quisty ma charakter i jest naprawdę fajna. Nie podobało mi się jedynie to jej rozklejanie się po balu w Centrum Treningowym, jak się użalała, że już nie jest instruktorką. Squall szybko ją jednak utemperował :P
Mam nadzieję, że fanów Quistis w sieci jest więcej, niż Rinoi, przynajmniej takie odnoszę wrażenie, kiedy patrzę na fanarty i/lub czytam posty znawców FF8 i kobiet ;)

Poza tym lubię damskie postacie z charakterem, nierzucające się każdemu facetowi na szyję (Rinoa), nie zarozumiałe (Rinoa) i nie wpędzające się co chwilę w kłopoty przez własną głupotę (Rinoa razy trzy).


To tak na dokładkę kolejny fajny obrazek:
Plik załącznika:



W FF9 fajna pod tym względem była Freya - niezależna, silna, nie podkochująca się w głównym bohaterze i ciężka do pokonania w Święcie Łowów ;)


To była moja ulubiona postać z FF9, chociaż w FF9 dość słabo ogólnie przywiązywałam się do bohaterów. Lubiłam też Kuję i nie mogę znieść tego, że tak głupio umarł :E :E
Em Avatar
Em odpowiedział w temacie: #2389 2009/05/10 22:47
Czekaj... masz rację, to było tam :blush: Bardzo fajnie to wyglądało, zwłaszcza, że pada po jednym ciosie mieczem ;) Widocznie za bardzo zasugerowałam się późniejszą sceną tortur, która na upartego mogłaby posłużyć jakimś dzikim fantazjom :P Choć mnie za bardzo kojarzy się z pewną starą, durną piosenką Wilków - "wiszę na krzyżu cały czas..." :P

Mnie też zawsze podobały się brunetki, ale Quisty broni się przed stereotypem ładnej głupiej ;) Poza tym lubię damskie postacie z charakterem, nierzucające się każdemu facetowi na szyję (Rinoa), nie zarozumiałe (Rinoa) i nie wpędzające się co chwilę w kłopoty przez własną głupotę (Rinoa razy trzy). W FF9 fajna pod tym względem była Freya - niezależna, silna, nie podkochująca się w głównym bohaterze i ciężka do pokonania w Święcie Łowów ;)
Pleiades Avatar
Pleiades odpowiedział w temacie: #2388 2009/05/10 22:17
Hmm, podzielam zdanie Emooni co do Lulu, bo to naprawdę fajna postać ^^ Quistis już tak zbytnio nie lubię - ot, nie przepadam za blondynkami, wolę czarnowłose piękności...

Oo, the Sims 2, to była gra wszechczasów :) Chociaż moje zainteresowanie opierało się głównie na znajdywaniu sposobów na uśmiercanie Simków - zresztą wtedy nie miałam jeszcze modów z Fajnali, a wiem, że taki Seifer czy Squall na pewno istnieją ;>

Co do "Squall, you're mine" to byłam pewna, że to powiedział pod koniec 1 CD podczas walki pod bramą w Deling ?
DrewniaQ Avatar
DrewniaQ odpowiedział w temacie: #2387 2009/05/10 21:30
Ok, w takim razie nie wnikam :P.

Co do postaci kobiecych to faktycznie. Dobre naprawdę ciężko znaleźć. A co do FFX to niestety masz rację. Yuna jest dość podobna do tego schematu. Zero jakiegokolwiek własnego myślenia. Na tapecie ma tylko "I will defet Sin." Aż dziw, że zwróciła na Tidusa jakąkolwiek uwagę.
Em Avatar
Em odpowiedział w temacie: #2386 2009/05/10 21:04
Dokładnie! Jak zaliczałam wczoraj scenę w więzieniu (ciągle męczę opis) i Seifer wszedł do celi Squalla, chwycił go za włosy i powiedział "Squall, jesteś mój!", to aż się człowiekowi micha sama ucieszyła ;) :P

Nie no, doszukiwanie się wszędzie aluzji to naprawdę przesada. Moim zdaniem, Finale są dobrze wyważone pod względem płci, choć trzeba przyznać, że na dobrze skonstruowane postacie kobiece jest trudniej trafić. Są chlubne wyjątki - Quistis, Lulu, nawet Yuffie, choć dziewczę bywa irytujące, ale jest to postać od początku do końca przemyślana. Niestety, główne bohaterki części od 7 do 9 (możliwe, że 10 też, ale znam ją tylko pobieżnie) to zawsze wrażliwe i wydumane kobietki, które trzeba ciągle ratować, jakby same nie potrafiły zadbać o siebie. Taki schemat, cóż poradzić :P

Colly nikogo nie skrzywdzi, inaczej zagrożę mu brakiem obiadu :P Dyskusja to dyskusja, przyjmuje różne kierunki. Bylebyśmy nie gadali o tym, co właśnie jemy, a będzie dobrze ;)

DrewniaQ, to ja się lepiej nie będę przyznawać, co zrobiłam w The Sims 2 z Cloudem i Squallem, bo stracisz do mnie resztki szacunku :P
Pleiades Avatar
Pleiades odpowiedział w temacie: #2385 2009/05/10 20:34
Nie będzie ochów i achów, bo mnie to wkurza, że wiele dziewczyn chce na siłę zrobić z takich postaci gejów, no.. :E :angry:

Obrazek Seifa i Squallusia słodki (Malboro jednak rządzą !),lecz tak, jak Emoonia zauważyła, to ósemka faktycznie pod tym względem jest czysta i nie ma podtekstów - może właśnie dlatego jest tak często maglowana przez fandom yaoi, bo nie ma to, jak się znęcać nad postaciami, które wydają się najbardziej normalne ?
Dziwię się, że najczęściej Squall i Seifer są ofiarami chorych wyobrażeń yaoi, dwóch facetów, wokół których w grze kręci się tyle kobiet, które oni kochają lub są nimi zainteresowani... :/

Heh, chociaż w świetle przedstawionego obrazka słowa Seifera z gry: "Squall, you're mine !" nabierają zupełnie nowego znaczenia ^_-

Ale off-topujemy.. Mam nadzieję, że Colly nas za to nie zabije.. ;)
DrewniaQ Avatar
DrewniaQ odpowiedział w temacie: #2384 2009/05/10 20:27
W końcu znalazłem dziewczęta, które nie robią ciągłych ochów i achów gdy zacznie się temat yaoi. Normalnie nie mogę wyjść z podziwu, hehe.
Em Avatar
Em odpowiedział w temacie: #2383 2009/05/10 19:57
Yeah, poległam :laugh:

Akurat ósemka wydaje mi się raczej całkowicie czysta pod tym względem (choć widziałam gdzieś śliczny obrazek ze Squallem i Seiferem, może go jeszcze znajdę :P). To już więcej można by się było doszukać w FF9, kiedy to w końcówce Zidane przykrywa Kuję swoim ciałem i leżą w jakichś pnączach :P

Edit: Znalazłam ten obrazek, o proszę:

Czyż nie jest słodki? :kiss:

A, to i jeszcze jako bonus, to, co znalazłam ostatnio. Nijak się ma do tematu, ale jakie fajne ;) fc01.deviantart.com/fs8/i/2005/281/a/4/M..._by_MidnightMist.jpg I bardzo, bardzo prawdziwe :P
Pleiades Avatar
Pleiades odpowiedział w temacie: #2382 2009/05/10 19:19
Ewentualnie można poczekać do Słonego Jeziora i złożyć ją w ofierze Abadanowi... @_@ Pomysłów na zakończenie jej zywota miałabym setki... :silly:

Co do yaoi, to niestety, ósemka ma dziwne powinowactwo do fandomu yaoicowego.. Fanartów, tekstów jest multum, nie mówiąc już o tym, że 80% doujinshi, na które trafiłam, też należy do tego "nurtu"... Szkoda, bo przecież kobiecych postaci w grze jest dużo i są nietuzinkowe, a w bohaterach męskich nadzwyczaj trudno dopatrywać się gejowskich cech (no, może jedynie głos Squalla w Dissidii, he he :) ). Co się więc ten fandom tak uwziął na ósemkę, to ja nie wiem... :dry:
DrewniaQ Avatar
DrewniaQ odpowiedział w temacie: #2381 2009/05/10 18:51
To było okrutne...ale dość kuszące, hehe. Ale z drugiej strony ta trakcja kolejowa jest przecież nieużywana ;). Ale nic to! Może ją zawsze wrzucić do wody :P.

A co do końcówki...hmm wątków yaoi w FF jeszcze nie było. Czyżby czas na wielkie zmiany? hehe
Pleiades Avatar
Pleiades odpowiedział w temacie: #2380 2009/05/10 18:23
Hehe, Emoonia, Ty to potrafisz mnie rozśmieszyć ;)

Ile by sobie bohaterowie naszej gry zaoszczędzili problemów, gdyby w odpowiednim czasie zorientowali się, z kim mają do czynienia. Ileż by mozna było zmienić w linii czasowej, gdyby Squall zechciał zrobić chociażby to:

Plik załącznika:


:side:
Em Avatar
Em odpowiedział w temacie: #2374 2009/05/07 19:25
Embe/Plei, nie przejmuj się, ja też to mam :P My, kobiety, jesteśmy często najgorsze dla samych siebie ;)

W temacie mam tylko tyle do dodania, że po tym, co napisał DrewniaQ o Dissidii, zniknęły najmniejsze wątpliwości co do Rinoi i Artemizji. Dobrze, że wreszcie to przyznali :P A co do głupoty głównej bohaterki, to, jakby się przyjrzeć, to Artemizja specjalnie inteligentna też nie jest. Korzysta po prostu ze swoich zdolności. Ale wystarczy się wsłuchać w to, co mówi, "nie będzie niczego, a ja będę nad wami panować na wieczność, hahahahaha" - normalnie jak Kononowicz :P
Siano Avatar
Siano odpowiedział w temacie: #2373 2009/05/07 15:29
Emberiza napisał:

W sumie, jak ja bym sama się cofnęła w czasie do alternatywnej rzeczywistości, to pewnie sama bym siebie też chciała zabić, bo siebie wyjątkowo nienawidzę !


I to właśnie zdanie utwierdza mnie w przekonaniu, że na tej stronie są bardzo dziwni ludzie ;)
Pleiades Avatar
Pleiades odpowiedział w temacie: #2371 2009/05/07 14:02
No też już się nauczyłam korzystać z ctrl+c i ctrl+v, chociaż jak zapomnę, to się wkopuję na amen :(

Przy okazji, wielowymiarowość wszechświata i istnienie różnych równoległych linii czasowych tumaczy także i jedną ważną wątpliwość - dlaczego Ultimecja z taką determinacją usiłowała sama siebie (Rinoę) zabić - chociażby, nasyłając Iguiony. Sama by nie znikła, bo "paradoks dziadka" by w tym momencie nie zadziałał :)
W sumie, jak ja bym sama się cofnęła w czasie do alternatywnej rzeczywistości, to pewnie sama bym siebie też chciała zabić, bo siebie wyjątkowo nienawidzę !
Donacja Discord

Kto jest online

Odwiedza nas 37 gości oraz 0 użytkowników.

Nowy poziom!

Brak nadchodzących urodzin